20 lipca 2017

Airbnb, czyli tanie podróżowanie w XXI wieku

Logo Airbnb na tle Paryża
Jeśli ceny małych hotelowych pokojów przyprawiają cię o zawrót głowy, brakuje ci dostępu do kuchni oraz zwyczajnego kontaktu z miejscowymi, wypróbuj konkurencyjny sposób na znalezienie zakwaterowania.

Nadeszła nowa era w sektorze usług. Tak zwany sharing zyskuje na popularności, przyciągając klientów niskimi cenami oraz prostotą obsługi. Teraz wystarczy tylko kilka kliknięć myszką, aby wybrać się w podróż z osobą oferującą przejazd prywatnym autem. Niewiele więcej trzeba, aby spędzić noc w Paryżu za przysłowiowe grosze.

Czym jest Airbnb?

Wielu z was planowało zapewne niejedną wyprawę. Destynacji jest naprawdę wiele, niestety jednak bardzo często okazuje się, że ceny noclegów w wybranym kraju są horrendalne, a alternatyw brak. Airbnb to portal oferujący house- oraz room sharing. Polega to na współdzieleniu domu, mieszkania lub pokoju przez domowników oraz turystę. W niektórych przypadkach możliwe jest uzyskanie nawet całego miejsca zakwaterowania do dyspozycji.

Dlaczego Airbnb?

Portal zaskakuje ogromną rzeszą użytkowników, co przekłada się na mnogość ofert. Niewątpliwym plusem jest ich cena, zazwyczaj dużo niższa od tych oferowanych przez hotele, czy nawet tańsze hostele. W drogiej Norwegii nocleg znajdziemy już za sto złotych za noc. Warto wspomnieć, że za przyjazd drugiej osoby opłata najczęściej nie jest pobierana lub jest ona bardzo niska. Cena zakwaterowania od osoby spada wtedy o połowę. Każda oferta opatrzona jest dokładnym opisem oraz zdjęciami, dzięki czemu wiemy dokładnie, czego się spodziewać.

Na portalu istnieje bardzo rozbudowany system recenzji. Każdy podróżny po skończonej wyprawie wystawia opinię swojemu hostowi, ten zaś odwdzięcza się kilkoma słowami na temat gościa. Oceny i komentarze dostępne są potem na profilu właściciela oraz turysty. Recenzje są bardzo pomocne w doborze właściwego zakwaterowania. Dzięki nim poznajemy odczucia innych osób, czytamy, jak z ich perspektywy prezentował się dom czy pokój, oraz jak przebiegała współpraca z właścicielem.

House-sharing to jednak nie tylko okazja na tanie zakwaterowanie z pełnym dostępem do kuchni, łazienki, Wi-Fi, a nierzadko także salonu z telewizją. Jest to przede wszystkim kontakt z ludźmi, osobami otwartymi na innych, ciepłymi, gotowymi do pomocy. Współdzielenie z kimś domu stwarza niesamowitą okazję do treningu języka obcego. Nie mam na myśli jedynie angielskiego. Dlaczego nie spróbować porozmawiać z hostem po hiszpańsku w słonecznym Madrycie lub po duńsku w kolorowej Kopenhadze?

Warto dodać, że osoba nas goszcząca zna miasto oraz kraj lepiej niż ktokolwiek inny, dlatego nie omieszka odpowiedzieć na wszystkie nasze pytania, wytłumaczyć nam, jak funkcjonuje transport, opowiedzieć o miejscu pobytu, pokazać najważniejsze zabytki oraz pożyczyć potrzebny sprzęt, który nie zmieścił się w bagażu podręcznym. Myślę, że jest to udogodnienie, jakiego nie oferuje żaden hotel na świecie.

Jak to działa?

Rejestracja na stronie jest bardzo prosta i trwa dosłownie minutę. Możemy zalogować się także przez konto na Facebooku oraz Google. Uzupełnienie profilu polega na dodaniu swojego zdjęcia oraz napisaniu kilka słów o sobie. Portal wymaga kilku weryfikacji - dzięki powiązaniu konta z Facebookiem, Google oraz numerem telefonu stajemy się dla hostów wiarygodni, co zwiększa szanse akceptacji naszej rezerwacji.

Aby uzyskać zniżkę w wysokości aż 100 zł na pierwszą podróż, wystarczy zarejestrować się poprzez ten link.

Gdy nasz profil jest gotowy, możemy dodać sposób płatności za nocleg. Akceptowane są karty kredytowe, większość kart debetowych oraz konto PayPal. Airbnb jest pośrednikiem w płatnościach, a jednocześnie gwarantem tego, że nie zostaniemy oszukani. Pieniądze za zakwaterowanie są przelewane właścicielowi dopiero wtedy, gdy podróż rzeczywiście się odbędzie. Do ceny za pokój portal dolicza niewielką opłatę, proporcjonalną do kwoty rezerwacji.

Teraz pozostaje nam tylko znaleźć wymarzoną destynację oraz zakwaterowanie w satysfakcjonującej nas cenie. Wystarczy w wyszukiwarkę wpisać nazwę miasta, czas pobytu, liczbę gości oraz zakres kosztów, jakie jesteśmy w stanie ponieść za jedną noc. Po wyborze interesującego nas miejsca klikamy Poproś o rezerwację. W nowym oknie piszemy wiadomość do hosta, wybieramy sposób płatności i oczekujemy na odpowiedź. Jeśli rezerwacja zostanie potwierdzona, możemy zacząć przygotowania do kolejnej przygody.

Jak wygląda to w praktyce?

Odbyłem już dwie podróże z portalem Airbnb, obie do Norwegii. Kontakt z hostem przez portal jest naprawdę dobry, dzięki czemu mogłem dopytać o szczegóły i miałem pewność, że nie jadę w ciemno. Na stronie podany został dokładny adres domu oraz mapa z zaznaczonym jego położeniem. Po dotarciu na miejsce wykonałem telefon na numer także dostępny na portalu. Już po chwili zostałem ciepło przywitany, zaproszony i oprowadzony po domu, a ostatecznie odprowadzony do zarezerwowanego pokoju. Wygodne łóżko, dostęp do bezprzewodowego internetu, duża łazienka oraz kuchnia z całym jej wyposażeniem… Czego chcieć więcej?

Od właścicielki domu otrzymałem również klucz do drzwi, co zdecydowanie mnie zaskoczyło. Dzięki kluczowi oraz zaufaniu hosta byłem zupełnie niezależny. Warto wspomnieć, iż lokalizacja domu była świetna. Do centrum można było dość na piechotę w kilkanaście minut, w okolicy było kilka sklepów wielkopowierzchniowych, a tuż obok ważny ośrodek komunikacyjny. Druga podróż, choć jedynie na dwa dni, była równie udana.
Share:

4 komentarze:

  1. To jest bardzo ciekawy sposób na podróżowanie i w ogóle część większego trendu na dzielenie się - czy to właśnie mieszkaniem, czy autem (Uber i BlaBlaCar). Albo sam pomysł na nieposiadanie, tylko korzystanie - Netflix, serwisy stremingujące muzykę, ebooki. Ostatnio też słyszałam o pomyśle odbierania zamówień w sklepie dla sąsiadów, czyli dzielenie się czasem. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie przez airbnb wynajęłam teraz mieszkanie w Austrii. Zdecydowaliśmy się kilka dni temu, wyjeżdżamy w połowie sierpnia, więc większość tanich kwater była już dawno zajęta. To naprawdę fajny sposób na obniżenie kosztów podróży! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł ciekawy, ale nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam konto na Airbnb, ale jeszcze z niego nie korzystałam. Jakoś nie było okazji, chociaż uważam, że jest to fajny sposób na zaoszczędzenie pieniędzy na noclegu. Kilka lat temu popularny był Couchsurfing (nadal istnieje), który bazował na pomyśle goszczenia podróżnych i przyjmowania ich do swoich domów za darmo.
    Nie rozumiem tylko Twojego zdziwienia z tego, że dostałeś swoją parę kluczy do mieszkania hosta. Wynajmujesz od niego ten pokój i płacisz za nocleg, wodę itd., więc wydaje mi się, że pęk kluczy wręczony do ręki gościa to coś zupełnie normalnego (tak, jak klucz do pokoju hotelowego).

    OdpowiedzUsuń